Zawsze podczas Wigilii nachodzi mnie refleksja - czemu kompot z suszu przygotowuje się tylko raz w roku? Jest na prawdę pyszny i zwykle osobiście wypijam około 3/4, a dla rodziny zostaje po skromnej szklaneczce. Zawsze wtedy obiecuję sobie że będęgo robić częściej, przynajmniej zimą. I co? I przypominam sobie o nim za rok, podczas Wigilii!